Wydarzyło się

„Orędownik”, 11 lipca 1913 roku

Iława. Wyspa trafiła w polskie ręce. 320-morgowy majątek Ostrów wraz z miejscem wycieczkowym Scholtenberg w Prusach Królewskich sprzedali dotychczasowi właściciele handlarz bydła Celestyn Knebel i Ad. Jakobsohn posiedzicielowi Władysławowi Zawadzkiemu z Łasina za 165 000 mk. Przed rokiem nabyli posiadłość tę Knebel i Jakobshon za 145 000 mk.

Data:

udostępnij

Wystrzały na dawnej granicy. Tak Jamielnik przypomniał dramat września 1939 roku

Ostatnio dodane

Kiedy myślimy o pierwszych dniach września 1939 roku, przed oczami stają nam przede wszystkim atak na Westerplatte, bohaterska obrona Poczty Polskiej w Gdańsku czy zacięty bój pod Mławą. Historia to jednak nie tylko wielkie bitwy opisane w książkach i podręcznikach, ale też lokalne wydarzenia, które rozgrywały się w innych miejscach, w tym na całej dawnej granicy polsko-niemieckiej. O tym, jak wyglądały pierwsze godziny wojny na terenie dzisiejszego powiatu nowomiejskiego, można było przekonać się podczas dwudniowego widowiska historycznego „Granica w ogniu. Jamielnik 1939”.

Wydarzenie, którego pomysłodawcą i głównym organizatorem był Michał Młotek – twórca Internetowego Muzeum Iławy – połączyło wiedzę źródłową z plenerowym widowiskiem, przyciągając do Jamielnika nie tylko mieszkańców, ale też pasjonatów historii z całego regionu.

Jak zrodził się pomysł, by historię z września 1939 roku ożywić właśnie w tym miejscu?

– Pracuję w tej chwili nad nową książką – tłumaczy Michał Młotek. – Choć będzie ona dotyczyć głównie Iławy, planuję opisać w niej także działalność polskiego wywiadu na przedwojennym pograniczu polsko-niemieckim. Podczas kwerend i analizowania dokumentów nazwa „Jamielnik” wracała do mnie jak bumerang. To zainspirowało mnie do tego, by zorganizować wydarzenie historyczne właśnie w tym miejscu.

I rzeczywiście. Historia Jamielnika kryje niezwykłe opowieści. Dla przykładu to tędy przebiegała jedna z tras kolejowych, na której polski wywiad w ramach niezwykle ryzykownej akcji „Wózek” potajemnie przeglądał, kopiował a nawet wykradał niemieckie dokumenty z wagonów pocztowych. Nie brakowało tu także głośnych incydentów dyplomatycznych. Na początku lat 30. polscy pogranicznicy, zirytowani proniemiecką postawą amerykańskiego ambasadora w Berlinie Frederica Mosleya Sacketta, na wieść o jego zbliżaniu się do granicy demonstracyjnie zeszli z posterunku. Dumny dyplomata musiał później szukać polskich funkcjonariuszy po całej wsi.

 

Pełna sala na „Wieczorze z historią”

„Granica w ogniu” rozpoczęła się od czwartkowego spotkania w świetlicy wiejskiej w Jamielniku. Frekwencja zaskoczyła samych organizatorów – sala wypełniła się po brzegi mieszkańcami Jamielnika oraz gośćmi z całej okolicy.

Uczestnicy wysłuchali trzech prelekcji. Michał Młotek przedstawił temat „Powiat nowomiejski na zdjęciach lotniczych z okresu II wojny światowej”, pokazując unikalne kadry okolicy z września 1944 roku. Artur Przechadzki ze Stowarzyszenia Retro-Prabuty poprowadził prelekcję połączoną z prezentacją oryginalnego i zrekonstruowanego umundurowania oraz uzbrojenia żołnierza Wojska Polskiego z września 1939 roku. Z kolei Marcin Zalewski z Fundacji Wybudowania w wystąpieniu „Za miedzą. Codzienność na międzywojennym pograniczu” przybliżył realia codziennego życia mieszkańców dawnych terenów przygranicznych, nakreślając skomplikowane relacje sąsiedzkie tamtego okresu.

Spotkaniu towarzyszyła wystawa zatytułowana „Linia podziału”, przygotowana przez Bibliotekę Publiczną w Jamielniku. Ekspozycja, którą wciąż można oglądać, prezentuje dawny przebieg granicy polsko-niemieckiej w powiecie nowomiejskim, archiwalne mapy, unikalne materiały Straży Granicznej oraz notatki polskiego wywiadu.

 

Huk wystrzałów mimo niepogody

Najważniejszą częścią wydarzenia było sobotnie widowisko plenerowe „Pierwsze strzały”. Choć jesienna pogoda nie dopisała i było chłodno, na placu w centrum Jamielnika pojawiły się prawdziwe tłumy.

Rekonstruktorzy ze Stowarzyszenia Retro-Prabuty z dbałością o każdy detal odtworzyli niemiecki atak na polski posterunek graniczny. Huk wystrzałów, serie z karabinów i dym pozwoliły zgromadzonym niemal fizycznie dotknąć dramatyzmu tamtych chwil. Całość dopełniła narracja prowadzona na żywo przez Michała Młotka, który odtworzył atmosferę ostatnich dni pokoju.

Artur Przechadzki w mundurze żołnierza Wojska Polskiego z września 1939 roku (fot. Karol Synowiec)

– Przywykliśmy do tego, że takie widowiska i konferencje organizuje się przeważnie w miastach – mówi Michał Młotek. – Tymczasem to właśnie mniejsze miejscowości były bezpośrednimi świadkami wielkiej historii. Jamielnik w pełni zasłużył na to, by jego historia została przypomniana z takim rozmachem.

Organizacja tak dużego przedsięwzięcia wymagała ścisłej współpracy wielu podmiotów i instytucji. Inicjator wydarzenia skierował szczególne podziękowania pod adresem samorządu i partnerów:

– Spotkałem się tu z ogromną otwartością. Słowa wdzięczności kieruję do Wójta Gminy Bratian Tomasza Waruszewskiego oraz osób, które od samego początku wspierały tę inicjatywę: Michała Wróblewskiego z Centrum Kultury Gminy Bratian, Elżbiety Olszty z Biblioteki Publicznej w Jamielniku i Roksany Pogorzelskiej z bloga „Jamielnik – Między lasem a jeziorem”. Dziękuję Państwu za zaufanie oraz podjęcie wyzwania, jakim była organizacja tego niełatwego logistycznie projektu – podsumował Michał Młotek.

Podziękowania powędrowały także do samych mieszkańców Jamielnika za niezwykle ciepłe przyjęcie. Wyrazy wdzięczności trafiły do pań z miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich za kulinarną i logistyczną oprawę, a także do druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Jamielniku, którzy czuwali nad bezpiecznym i sprawnym przebiegiem sobotniej inscenizacji.

Publiczność zgromadzona na placu w Jamielniku (fot. Karol Synowiec)

Dwudniowe spotkanie z przeszłością w Jamielniku spotkało się z niezwykle entuzjastycznym przyjęciem. Najlepszą miarą dobrego odbioru wydarzenia były dziesiątki relacji, zdjęć i nagrań wideo, które zalały media społecznościowe. Uczestnicy chwalili w sieci dbałość o detale i podkreślali uderzający realizm inscenizacji.

Żywe zainteresowanie historią regionu i tak pozytywny odbiór sprawiły, że organizatorzy nie zamierzają na tym poprzestać – już teraz pojawiły się konkretne pomysły, by podobne wydarzenie zorganizować w przyszłym roku na zupełnie innym odcinku dawnej granicy polsko-niemieckiej.

Rekonstruktorzy ze Stowarzyszenia Retro-Prabuty. W tle po lewej stronie Michał Młotek (fot. Karol Synowiec)

Organizatorami wydarzenia „Granica w ogniu. Jamielnik 1939” byli Gmina Bratian, Centrum Kultury Gminy Bratian oraz Internetowe Muzeum Iławy przy wsparciu Stowarzyszenia Retro–Prabuty, Fundacji Wybudowania oraz lokalnego bloga historycznego „Jamielnik – Między lasem a jeziorem”.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objęła ogólnopolska kampania BohaterON – włącz historię! Inicjatywa zyskała również patronat PKP S.A., wpisując się w tegoroczne obchody dwóch istotnych jubileuszów: 200-lecia pierwszego pasażerskiego przejazdu koleją na świecie oraz 100-lecia powstania PKP.

Michał Młotekhttps://www.michalmlotek.pl
Michał Młotek – mieszkaniec i miłośnik Iławy, znawca regionu, samorządowiec, radny

chętnie czytane